Kliknij tutaj --> 🦨 najbardziej spotykanym rodzajem przemocy wobec dzieci jest

3. O przemocy mówimy wtedy, gdy działanie lub zaniechanie jednej osoby narusza prawa i dobra osobiste drugiej, czyli nie liczy się z jej uczuciami, potrzebami. 4. Przemoc występuje, gdy osoba doświadczająca powyższych zachowań i działań doznaje cierpienia i szkód zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Rodzaje przemocy W kontekście doświadczeń przemocowych osób w wieku senioralnym, niesamodzielnych rozróżnienie rodzajów przemocy i posiadanie wiedzy na ich temat ma duże znaczenie w prewencji przemocy i jej kryzysowi. Nieudzielenie wsparcia niekiedy wynika z braku wiedzy na temat możliwości wystąpienia problemów, jak również z braku rozumienia jego specyfiki. Zapobieganie przemocy wobec osób spoŁeczna aprobat a przemocy wobec dzieci – obraz i dynamika… 271 PSYCHOLOGIA WYCHOWA WCZA NR 14/2018, 261–272 Obecny dyskurs na temat k ar cielesnych, w ty m klapsów, nie toczy się już ta k Przemoc w rodzinie: definicja. Definicja przemocy domowej zakłada, że jest to przemoc, która ma miejsce między członkami należącymi do rodziny biologicznej a sferą domową. Definicja ta obejmuje zarówno osoby związane emocjonalnie lub rodzinnie z agresorem, jak i osoby mieszkające razem, bez konieczności tworzenia więzi rodzinnych. Przemoc psychiczna w rodzinie to niestety również przemoc psychiczna wobec dzieci, które są obrażane, poniżane czy porównywane z innymi dziećmi, każda agresja słowna bardzo źle wpływa na rozwój emocjonalny dzieci. Dzieci często padają ofiarą przemocy ze względu na to, że jest małe, słabsze i zależne od rodziców. Rencontre Nord Pas De Calais Sans Inscription. Dziecko w masce - o przemocy wobec dzieci Dziecko doświadczające przemocy nie jest sobą. Nigdy. Nie jest takie, jakie mogłoby być. Za każdym razem, gdy opuszcza próg domu zakłada maskę. Staje się kimś innym, tak, by było mu łatwiej funkcjonować w otaczającej go rzeczywistości. Jakie maski zakładają dzieci? Co dzieje się z psychiką dziecka doświadczającego przemocy domowej? Jakie konsekwencje niesie stosowanie przemocy wobec dziecka? Blokada emocji – dziecko krzywdzone zamyka dostęp do siebie i swoich emocji, co pełni funkcję ochronną. Z jednej strony dziecko nieświadomie unika nazwania swoich trudnych przeżyć, z drugiej obawia się, że wpuszczenie innych w swój świat emocjonalny niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Bo dorosły równa się zagrożenie. Takie dziecko często odbierane jest jako outsider, samotnik, stroniący od ludzi, nie nawiązujący kontaktów z innymi. Ale to maska. Maska, która mówi: „Nie ufam Ci”. Dziecko boi się bliskiego kontaktu z innymi, bo dla niego kontakt taki oznacza ból i cierpienie. Niedostosowanie społeczne – dziecko krzywdzone nie mogąc zaspokoić swoich podstawowych potrzeb w sposób aprobowany społecznie szuka innej drogi. Przejawia zaburzone zachowania, które są środkiem do podtrzymywania poczucia własnej wartości. Jest agresywne. Ale takie dziecko nie jest po prostu złe. Ono zakłada maskę. Maskę, która mówi: „Nie zbliżaj się”. Dzięki temu zachowuje dystans emocjonalny z otoczeniem. Nadużywanie substancji psychoaktywnych – dziecko krzywdzone chce zagłuszyć negatywne emocje związane z doświadczaniem przemocy. Alkohol, narkotyki, dopalacze bardzo mu w tym pomagają. Dziecko zapomina. Chociaż na chwilę. Świat wydaje się lepszy, bardziej kolorowy. Ale pod maską uzależnienia kryje się nieszczęśliwe dziecko. Maską, która krzyczy: „Chcę zapomnieć”. Wyuczona bezradność – dziecko krzywdzone z czasem uczy się bezradności. Jest bezsilne wobec agresywnych zachowań rodziców i bezsilność tą przenosi na inne sfery swojego życia. Przestaje się starać. Zakłada maskę: „Nie umiem, nie potrafię, nie jestem w stanie”. Dzięki temu ponosi mniej porażek. Warunkiem prawidłowego rozwoju psychicznego jest poczucie bezpieczeństwa, które jest nieosiągalne w przypadku doświadczania przemocy ze strony najbliższych. Ci, którzy powinni zapewnić miłość, bliskość i akceptację, stają się oprawcami. Ale dziecko chroni rodzica, ukrywa przed światem przemoc domową, za wszelką cenę próbuje uratować relację z rodzicem. Do tego potrzebna mu maska… Czas czytania:3 Minuty, 59 Sekundy „© przez ofiarę aktów przemocy wiąże się z uruchomieniem licznych mechanizmów obronnych, które znieczulają ból i usprawiedliwiają przemocy domowej zależą przede wszystkim od wieku i stadium rozwoju dziecka. W okresie niemowlęctwa, kiedy kształtuje się rozwój więzi emocjonalnych z otoczeniem, przemoc może prowadzić do zerwania tych więzi, w tym również więzi dziecka z matką, gdy sprawca przemocy w nią ingeruje. Może to spowodować trudności w nawiązywaniu późniejszych związków, a także zatrzymać rozwój właściwych dla tego wieku zdolności i umiejętności. W wieku od 5 do 10 lat, kiedy zachodzi rozwój poznawczy oraz uczenie się ról rodzinnych i społecznych, narzucony wzorzec kontroli, stosowany w przemocy, może zahamować ten rozwój i go wypaczyć. Może to dotyczyć chociażby przyswajania podstawowej wiedzy w szkole z powodu trapiących dziecko lęków o sytuację domową. W okresie dojrzewania, kiedy zachodzi odrywanie się od rodziców oraz rozwój poczucia odrębności i tożsamości, nastolatki mogą przenosić wyuczone w domu rodzinnym wzorce na nowe związki z rówieśnikami. Młode kobiety, które były świadkami maltretowania matki przez ojca i nie znają zdrowych zasad wzajemnych relacji w związku, mogą naśladować znany im model i wiązać się ze sprawcą przemocy i biorąc go za prawdziwie silną dzieli się przemoc na: fizyczną, psychiczną i seksualną. Skutki przemocy fizycznej obejmują różne obrażenia ciała, takie jak: wybite zęby, wyrwane włosy, siniaki, złamania i rany, a także uszkodzenia narządów wewnętrznych. Kary fizyczne, stosowane przez rodziców, mogą doprowadzić do kalectwa, a nawet do śmierci. Tego rodzaju przemoc powoduje również skutki w poznaniu i zachowaniu: obniżoną ocenę siebie, poczucie bycia bez wartości, pozbawiony akceptacji stosunek do siebie samego, utratę sensu życia, trudności w kontaktach z innymi ludźmi, zaburzone kontrolowanie własnych emocji, poczucie krzywdy i winy, zachowania nerwicowe, bierność i wycofanie. W wieku dorosłym osoby mogą popadać w nałogi i stosować przemoc wobec psychiczna nie pozostawia cielesnych urazów w ciele, ale wywołuje u dziecka stan, określa się jako „bolesne cierpienie psychiczne” lub „moralną udrękę”. Szczególnie dotkliwe skutki ma dla dziecka przemoc słowna. Stosowane przez rodziców wyzwiska, wulgarne słowa, podważanie zdolności i umiejętności, niesprawiedliwe traktowanie, okłamywanie czy niedotrzymywanie obietnic, a także zbyt wysokie wymagania nie tylko ranią psychicznie dziecko, ale odbierają mu godność i pozostawiają ślad w psychice na całe życie, utrwalając skłonność do odrzucania siebie. Osoby dorosłe funkcjonują w roli ofiary, czują się psychicznie zależne od rodziców, mają zaburzone poczucie własnej tożsamości, silną potrzebę sprawowania kontroli nad innymi, często są samotne, nerwowe, dążą do kolei przemoc seksualna powoduje rozmaite następstwa w ciele, takie jak: urazy fizyczne ciała (krwawienia, siniaki, otarcia), urazy okolic intymnych, infekcje dróg moczowo-płciowych, choroby przenoszone drogą płciową, ciążę. Przemoc tego rodzaju powoduje również skutki na poziomie poznawczym, emocjonalnym i zachowania: fobie, lęki, koszmary senne, nerwice, depresje, pobudzenie seksualne, masturbacje, prowokacyjne zachowania seksualne, izolowanie się od otoczenia, agresję, nadpobudliwość ruchową, poczucie winy i krzywdy, częste przygnębienie, lęk przed rodzicem danej płci, problemy w szkole. Osoby dorosłe, które w dzieciństwie były wykorzystywane seksualnie, mogą przejawiać: niższą samooceną, skłonność do uzależnień, zaburzenia świadomości, skłonność do seksualnego wykorzystywania innych, utożsamianie miłości z wobec dziecka sprawia, że jego mózg – jeszcze nie w pełni ukształtowany – poddany jest ciągłemu działaniu hormonu stresu, w wyniku czego doznaje uszkodzeń w części odpowiedzialnej za istnienie wyższych emocji, takich jak współczucie czy altruizm. W wyniku tego u dziecka może pojawić się agresja w stosunku do innych. Przetrwanie dziecka w warunkach przemocy jest możliwe wtedy, gdy wykształcone zostaną mechanizmy obronne, takie jak: wyparcie, tłumienie, minimalizacja, racjonalizacja, dysocjacja. Mechanizmy te pozwalają dziecku odciąć się od swojego bólu, a przemoc uznać za normę. Ofiara może przejawiać podziw dla okrucieństwa i przekonanie, że kary cielesne są właściwe i nie może bronić się w inny sposób. Cierpienie przyjmuje za naturalny przejaw miłości rodzicielskiej. Dorośli często przyzwalają na akty przemocy, uznając, że rodzice mają do nich prawo, a dziecko szybko o nich zapomni. Specjaliści dowodzą jednak, iż w „pamięci ciała” i podświadomości są przechowywane nawet najwcześniejsze doświadczenia życia. Dadzą one o sobie znać, gdy przy okazji innych doświadczeń i przeżyć zostaną uruchomione. Warto więc podjąć profilaktykę na rzecz przeciwdziałania przemocy, by uświadomić rodzicom i opiekunom, na czym polega przemoc i gdzie się zaczyna. Warto podjąć działania interwencyjne, terapeutyczne i lecznicze, bo każde z nich ma znaczenie nie tylko dla konkretnego aktu przemocy i konkretnego dziecka, ale ma je także dla przyszłych informacji: Ostatnia aktualizacja wpisu 2021-01-14 Super 0 % smutek 0 % Uwielbiam 0 % Znudzony 0 % Zły 0 % Zaskoczony 0 % Zaniedbanie jest specyficzną formą przemocy, którą interesowano się już w latach 60. XX wieku. Nowojorski lekarz Vincent J. Fontana opisał przebywające w szpitalu dzieci z oznakami zaniedbania. Jak poda-je Józefa Brągiel, opisy te są bardzo przejmujące. Wynika z nich, iż dzie-ci „pustookie” patrzyły w śdzie-cianę, nie potrafiły odpowiedzieć na przyja-cielski dotyk. Wśród nich były dzieci z zapaleniami i zakażeniami nigdy nieleczonymi; dzieci, które miały wszy, były posiniaczone, a oczy miały wielkie i zapadnięte; były też dzieci odwodnione, prawie do punktu śmier-ci, i nieumiejące mówić, używające dziwnego języka gardłowego, które sprawiały wrażenie zagubionych psychicznie; także dzieci, które nigdy się nie śmiały i rzadko płakały. Zaniedbanie to trudny do zdefiniowania termin, a przez to sprawiający najwięcej problemów w rozpoznaniu mo-mentu odpowiedniego do interwencji. Zaniedbanie występuje w pozosta-łych formach przemocy, ale również charakteryzuje się je jako odrębną formę przemocy284. Zaniedbanie dzieci jest efektem zamierzonego lub niezamierzonego działania, najczęściej osób dorosłych, wobec dziecka o zróżnicowanym poziomie zdolności do zaspokajania i regulowania swoich potrzeb i wiąże się z potencjalnym lub rzeczywistym zagrożeniem warunków jego prawidłowego rozwoju psychicznego i fizycznego, a jego 284 J. Brągiel, Zaniedbanie jako kategoria przemocy – przejawy i konsekwencje doświad-czane przez dziecko, [w:] B. Górnicka (red.), Zaniedbanie dziecka. Wybrane aspekty istota polega na zaniechaniu zapewnienia dziecku odpowiednich warun-ków rozwoju w sferze zdrowotnej, edukacyjnej i emocjonalnej, odpo-wiedniego odżywiania, schronienia, bezpieczeństwa w ramach środków dostępnych rodzicom lub opiekunom, i w następstwie powodujące lub mogące powodować uszczerbek na zdrowiu lub zaburzenie rozwoju psychicznego, moralnego, społecznego. Zaniedbywanie ma charakter pasywny, przyjmując postać każdej formy przemocy i sytuacji, w jakiej nie wydarza się coś, co powinno się wydarzyć, i dziecko ponosi wskutek tego szkodę, której konsekwencje nie zawsze są oczywiste, a czasami stają się widoczne dopiero w odległej przyszłości285. Wiemy już, że za-niedbywanie – obok przemocy fizycznej, psychicznej i wykorzystywania seksualnego – jest jedną z form krzywdzenia. Może mieć charakter trwałej postawy, uporczywych zachowań albo też incydentalnego, ale brzemiennego w skutkach wydarzenia, które przyniosło szkodę dziecku286. Krzywdzenie przez zaniedbanie jest aspektem często pomijanym przez rodziców, nieświadomych roli potrzeb psychicznych w rozwoju dziecka287. Zaniedbywanie dziecka może być definiowane jako warunek, w którym opiekun odpowiedzialny za to dziecko albo celowo, albo przez nadzwy-czajny brak uwagi pozwala, aby doświadczało ono cierpienia, które może mu się przydarzyć i nie daje mu się albo nie dostarcza jednego lub dwóch składników popularnie uważanych za podstawowe dla rozwoju fizycz-nego, emocjonalfizycz-nego, intelektualnego i wychowania288. Zaniedbywanie to relacja, która krzywdzi. Charakterystyczne dla zaniedbywania są następujące cechy: 285 A. Kurcz, Profilaktyka zaniedbywania i krzywdzenia dzieci w środowisku placówek opieki żłobkowej, [w:] B. Górnicka (red.), Zaniedbanie dziecka. Wybrane aspekty zjawiska…, s. 74. 286 M. Kolankiewicz, Zaniedbywanie dzieci, „Dziecko Krzywdzone. Teoria, Badania, Praktyka” 2012, nr 2 (39), s. 81. 287 A. Wróbel, Przemoc wobec dzieci... 288 J. Brągiel, Zaniedbanie dziecka w rodzinie, „Roczniki Socjologii Rodziny” 1998, t. X, s. 278. – osób, które są zobowiązane prawnie lub zwyczajowo do opieki nad dzieckiem – w odróżnieniu od innych form krzywdzenia dzieci sprawca zaniedbania jest na ogół znany; w przypadku zaniedbania mniej istotna jest intencja sprawcy – nie musi to być rozmyślne działanie, niekiedy do zaniedbania dochodzi z nie-uwagi, niewiedzy, braku wyobraźni, braku umiejętności lub możliwości; – relacji powodującej krzywdę dziecka – może oznaczać trwałą postawę rodziców/opiekunów, nagminne lub incydentalne postę-powanie wywołujące szkodę u dziecka; relacja ta może być nieadekwatna do potrzeb, zaburzona, konfliktowa, zdezorgani-zowana na tyle, że naraża dziecko na niebezpieczeństwo, wysta-wia na zagrożenie jego zdrowie i rozwój; – skutków wynikających z niezaspokojonych potrzeb dziecka, braku ochrony jego praw – szkoda, uszczerbek na zdrowiu i/lub rozwoju dziecka, w krańcowych przypadkach – polegający na utracie zdrowia lub życia; w niektórych definicjach za skutek zaniedbywania uznawane jest także ryzyko wystąpienia szkody, wystawienie na zagrożenie utraty bezpieczeństwa czy zdrowia289. Wyniki badań osobowości rodziców krzywdzących dzieci pokaza-ły, że przyczyną jego zaniedbywania są wczesnodziecięce doświadczenia przemocy i zaniedbania rodziców, którzy przeżyli zaniedbywanie lub przemoc w rodzinie własnej. Rodzice ci powielają przemoc z pokolenia na pokolenie. Postępują tak nawet ci, którzy potępiają jej używanie, w obliczu poważnych trudności życiowych nie kontrolują swoich zacho-wań i postępują tak, jak to czynili ich rodzice. Zaniedbaniu dziecka sprzyjają również niektóre cechy rodziców, takie jak: zaburzenia psy-chiczne u matek, depresja, zaburzenia umysłowe, trudności w postrze-ganiu potrzeb własnego dziecka, niezdolność do empatii, odrzucenie bądź ignorowanie dziecka, odrzucenie emocjonalne, zostanie rodzicem w bardzo młodym wieku. Czynnikiem mającym wpływ na postępowanie z dzieckiem jest pozycja społeczna rodziców. Częściej zaniedbują dzieci rodziny o niskim statusie społecznym. Rodziców zaniedbujących swoje dzieci charakteryzuje nieumiejętność planowania dnia codziennego. Jedynym kierunkiem, w jakim zmierzają, jest dezintegracja rodziny. Rodzice zaniedbujący swoje dzieci są jak dzieci i na wymagania stawia-ne im przez rodzicielstwo i sytuacje życia dorosłego reagują jak dzieci. Jak zauważa Józefa Brągiel, rodzice ci nie zamierzają ranić swoich dzie-ci, ale większość z nich ma zbyt małą zdolność pomagania im. Badania nad zaniedbującymi matkami pokazały, że jakość opieki nad dzieckiem zależy od struktury osobowościowej matki. Zaniedbanie bywa też efek-tem międzypokoleniowej transmisji wzorów rodzinnych wyniesionych z domu, tj. relacji małżeńskich, sposobu traktowania dzieci i stylu rodzi-cielstwa. Czynnikiem sprzyjającym zaniedbywaniu dziecka, szczególnie w zakresie zaspokajania jego potrzeb emocjonalnych, są migracje zarob-kowe. Konieczność wyjazdu rodzica za pracą pozbawia dziecko jego stałej obecności, odbiera mu poczucie bezpieczeństwa i skazuje na osa-motnienie, czasem zmusza dziecko do pełnienia ról rodzicielskich wobec młodszego rodzeństwa, sprawiając, że dzieci wchodzą w dorosłość szyb-ciej i muszą podejmować wiele samodzielnych decyzji oraz ponosić ich konsekwencje290. Zaniedbywanie dzieci prowadzi do rozwoju zaburzeń procesu porozumiewania się między nimi a ich rodzicami. Jeżeli dziec-ko nie może otwarcie wyrażać własnych myśli, uczuć i potrzeb, to zwy-kle jest zmuszane do zaprzeczania swojemu doświadczeniu, usuwania z jego opisu pewnych spraw, wyrażania tych spraw w sposób zastępczy oraz komunikowania ich niespójnie291. 290 J. Brągiel, Zaniedbanie jako kategoria przemocy…, s. 30–34. 291 W. Sikorski, Zaburzona komunikacja w rodzinie jako czynnik wpływający na Zaniedbywanie ze strony rodziców czy innych opiekunów jest częstą przyczyną śmierci i chorób małych dzieci. W wielu przypadkach trudno jest odróżnić, czy przyczyną zaniedbania jest ignorancja opieku-nów, czy świadome okrucieństwo. Szczególnie trudno jest rozpoznać to zjawisko w ubogich częściach świata, gdzie bardzo słabo jest rozwinięty system opieki zdrowotnej i panuje głód. W krajach rozwiniętych zanie-dbanie jest najczęściej stosowaną formą przemocy wobec dzieci rapor-towaną przez oficjalne organy państwa. Badania pokazują, że zaniedby-wanie zwykle towarzyszy innym formom przemocy. Często dotyczy ono dzieci niepełnosprawnych. Mimo że nie istnieją konkretne statystyki, wydaje się, że jest to grupa największego ryzyka zaniedbania, świado-mego ograniczania zaspokajania podstawowych potrzeb fizycznych, izolacji emocjonalnej i braku stymulacji do rozwoju292. Zaniedbanie bywa wiązane z tzw. deprywacją macierzyńską. Wszak do prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka potrzebna jest bez-pieczna, stała, ciepła i odzwierciedlająca relacja z jego matką. Zaburze-nia tejże relacji są określane właśnie jako deprywacja macierzyńska. Wyróżniane są dwa typy deprywacji: częściowa i całościowa. Częścio-wa oznacza sytuację, w jakiej matka z jakichś powodów nie potrafiła zaangażować się w pełną ciepłą opiekę nad dzieckiem, mimo to dziec-ko znajdowało inną osobę, która zaspokajała jego podstawowe potrzeby. Natomiast deprywacja całościowa jest opisywana jako sytuacja, kiedy to dziecko nie odnajdywało żadnej osoby, która mogłaby stanowić dla niego podstawowy obiekt przywiązania293, wobec czego jego podsta-wowe potrzeby zostały w pełni zaniedbane. Już sam fakt braku akcep-tacji ciąży jako forma odrzucenia, która znajduje wyraz w dyskomfor-cie życia płodowego. Brak opieki matki bezpośrednio po urodzeniu jest 292 A. Czapczyńska, Przeciw dziecku. Raport ONZ 2006, „Niebieska Linia” 2007, nr 2/49, s. 3–4. 293 A. Koczyk, Królewna Śnieżka. Przywiązanie a przemoc wobec dziecka – dla dziecka rodzajem gwałtu, pozbawieniem go możliwości zaspoko-jenia podstawowych potrzeb miłości i bezpieczeństwa294. Jeśli wczesna więź z matką zostanie przerwana, naturalnym stanem umysłu człowie-ka może stać się lęk, poczucie braku i nieufności. Brak łączności po-między matką a dzieckiem może być źródłem licznych życiowych problemów, zarówno wtedy, gdy zerwanie więzi jest całkowite (jak w przypadku adopcji), jak i wtedy, gdy więź została zerwana na jakiś czas, ale nie udało się jej w pełni odbudować. Przerwanie więzi z mat-ką jest jak przerwanie linii życia. Tak jakby człowiek rozpadł się na części i potrzebował, żeby matka poskładała go na nowo. Zagrożeniem dla rozwijającej się więzi mogą być zdarzenia, które powodują długo-trwałe oddzielenie matki od dziecka, takie jak oddanie do adopcji, komplikacje przy porodzie, hospitalizacja i choroba, praca czy długie wyjazdy. Podobnie działają okresy emocjonalnego odłączenia. Kiedy matka jest fizycznie obecna, ale rzadko poświęca dziecku uwagę, nie czuje się ono pewnie i bezpiecznie. Dzieci potrzebują emocjonalnej i energetycznej bliskości matki tak samo jak jej fizycznej obecności. Gdy dla przykładu matka doświadcza traumy – nagle traci zdrowie, ciążę, dziecko, partnera lub dom – wtedy dziecko traci jej uwagę, co jest dla niego doświadczeniem traumatycznym. Problemy z więzią mogą wystąpić jeszcze w okresie prenatalnym. Wysoki poziom napięcia i lęku, depresja, stresujący związek z partnerem, śmierć bliskiej osoby, niechęć wobec ciąży albo doświadczenie wcześniejszego poronienia mogą uniemożliwiać matce odpowiednią synchronizację z dzieckiem, które rozwija się w jej wnętrzu295. O wielkim znaczeniu opieki macierzyńskiej w życiu każdego dziecka świadczą najlepiej przypadki tych dzieci, które z różnych względów pozbawione były opieki macierzyńskiej, 294 M. Stańczak-Kuraś, I. Rychter, Adopcja i przemoc, czyli co trzeba wiedzieć, aby stworzyć szczęśliwą rodzinę adopcyjną, „Niebieska Linia” 2002, nr 5/22, s. 13. 295 M. Wolynn, Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces, przełożyła M. Reimann, Wydawnictwo Czarna Owca, oczywiście rozumianej szeroko, a więc niekoniecznie sprawowanej przez samą (tj. rodzoną matkę). Problem wpływu pozbawienia, całko-witego lub częściowego, opieki macierzyńskiej na rozwój psychiczny dziecka należy do najbardziej złożonych zagadnień w psychologii wy-chowawczej i rozwojowej. W psychologii wyróżnić można cztery za-sadnicze kierunki badań nad wpływem deprywacji macierzyństwa na zaburzenia rozwoju psychicznego dziecka, a mianowicie: instytucjona-lizację dziecka, separację dziecka od matki lub osoby zastępującej tę matkę, „zwielokrotnienie” macierzyństwa oraz wypaczenie w opiece macierzyńskiej. Badania nad wpływem instytucjonalizacji na rozwój psychiczny dziecka nastawione są na śledzenie rozwoju dzieci umiesz-czonych w różnych instytucjach opiekuńczych. Otoczenie społeczne instytucji opiekuńczej w znacznie mniejszym stopniu wpływa stymu-lująco na rozwój dziecka. Dotyczy to zarówno otoczenia fizycznego, które jest przeważnie uboższe i bardziej monotonne (przez co nie wy-wiera odpowiedniej liczby intensywnych pobudzeń dla receptorów zmysłowych dziecka), jak i przede wszystkim otoczenia społecznego, stwarzającego mniej okazji do ścisłych emocjonalnych kontaktów dziecka z określoną osobą dorosłą. Ten typ środowiska nie pobudza dziecka do intensywnego uczenia się. Środowisko instytucji kontrastu-je więc ze środowiskiem domu rodzinnego, gdzie zajmująca się dzieckiem osoba dostarcza mu bez porównania więcej bodźców wpływających na intensyfikację jego rozwoju intelektualnego i społecznego. Dzieci prze-bywające w instytucjach wychowawczych wykazują o wiele powolniej-szy rozwój intelektualny, później zaczynają mówić, wykazują niżpowolniej-szy poziom myślenia abstrakcyjnego, później zaczynają chodzić i nigdy nie osiągają takiej sprawności motorycznej, jak dzieci wychowywane w warunkach środowiska rodzinnego. Największym zaś upośledzeniem dzieci wychowywanych w instytucjach jest nieumiejętność właściwego nawiązywania kontaktów interpersonalnych. U takich dzieci wykształ-ca się z jednej strony „głód uczucia”, z drugiej zaś stan nazywany „charakterem bezuczuciowym”. Dziecko, pozbawione w instytucjach wychowawczych normalnych, żywych kontaktów z określoną osobą dorosłą, wytwarza w sobie coś w rodzaju pancerza czy otorbienia, sta-nowiącego ochronę przed następnym bolesnym przeżyciem. Instytu-cjonalizacja jest w istocie separacją od matki, jednak separacja obejmu-je również i te przypadki, kiedy dziecko odłączone od matki nie obejmu-jest umieszczone w instytucji wychowawczej czy leczniczej, lecz przecho-dzi na przykład pod opiekę innych osób. Liczne badania prowadzone na zwierzętach potwierdziły, że separacja od matki nie jest korzystna. Zwierzęta oddzielone od matki przywiązywały się do żywej istoty, która przez pewien czas przebywała koło nich. Zjawisko to określane jest jako „wdrukowanie”. Mamy również zjawisko określane jako zwie-lokrotnienie macierzyństwa, które polega na tym, że zamiast jednej osoby w otoczeniu dziecka przebywa kilka osób, opiekując się nim i starając się wyzwolić jego pozytywne reakcje emocjonalne. Na temat zwielokrotnienia macierzyństwa są przeróżne opinie. Pierwotnie są-dzono, że dziecku trudniej jest nawiązać żywszy kontakt emocjonalny z kilkoma osobami niż z jedną, którą z reguły bywa matka. No i wresz-cie mamy wypaczenie mawresz-cierzyństwa, które występuje w dwóch posta-ciach: zupełny brak zainteresowania matki swym dzieckiem i nadmier-na opiekuńczość. W pierwszym przypadku dziecko, nie znadmier-najdując w swoim otoczeniu osoby żywo się nią interesującej, nie rozwija się we właściwy sposób, nie przezwycięża tego, co psychoanalitycy nazywają narcyzmem pierwotnym, a to w efekcie z reguły staje się przyczyną powstawania psychopatycznych rysów osobowości. W tym przypadku efekt będzie taki, jakby matki (bądź jej substytutu) w ogóle nie było w życiu dziecka. Dość często mamy do czynienia z wypaczeniem ma-cierzyństwa idącym w odwrotnym kierunku, tj. z nadmierną opiekuń-czością, która – zdaniem psychoanalityków – wypływa z dwóch zasad-niczych pierwiastków, jakie tkwią w miłości macierzyńskiej, mianowicie z narcyzmu i masochizmu296. Wszystkie te formy mieszczą się w pojęciu zaniedbywania dziecka. Doświadczenie zaniedbań i przemocy w dzieciństwie tworzy pewien wyuczony model zachowania i kształtuje ambiwalentno-lekowy lub unikający wzorzec nawiązywania więzi297, charakteryzujący się tenden-cją do nadmiernych wymagań i złości298. Zaniedbanie ujmuje się najczę-ściej jako przemoc wobec wymagań rozwoju danego dziecka. Brak opieki, pożywienia, ubrania i zapewnienia bezpieczeństwa oraz nieza-pewnienie pomocy medycznej w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia dziecka wchodzą, między innymi, w zakres rozumienia zaniedbywania. Zaniedbywanie dziecka przybiera różne formy – od niehigienicznego trybu życia matki w czasie ciąży po bezmyślne narażanie życia i zdrowia dziecka przez brak opieki nad nim. Brak dbałości o właściwy rozwój 296 K. Pospiszyl, Psychologia kobiety, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1986, s. 133–143. 297 Wyróżniane są cztery rodzaje więzi. Po pierwsze, więź ufna, w której dziecko poszu-kuje bliskości z matką i dąży do interakcji z nią. Dzięki takiemu rodzajowi więzi człowiek jako dorosły sam będzie w stanie okazać własnemu dziecku „miękkie” emocje i być kocha-jącym rodzicem. Osoba, u której ukształtował się ten rodzaj więzi, postrzega siebie jako osobę wartościową, potrafiącą nawiązywać relacje z innymi oraz potrafiącą utrzymywać bliskość z drugą osobą. Po drugie, więź lękowo-unikająca jest skutkiem słabego reagowania opiekuna na potrzeby dziecka. W ten sposób u dziecka kształtuje się wyobrażenie jako o osobie pozbawionej możliwości wpływu na własne życie. Po trzecie, więź lękowo-ambi-walentna, która skutkuje tym, iż człowiek traktuje siebie jako osobę mało skuteczną, która nie posiada również możliwości wpływu na innych. Ten sposób myślenia o sobie samym jest skutkiem relacji z opiekunem, który był niestabilny i nieprzewidywalny w swoich re-akcjach na potrzeby dziecka. I wreszcie po czwarte, więź zdezorganizowana – ujawnia się u dzieci poprzez widoczne zachowania konfliktowe, zdezorganizowane. Trudno jest dostrzec w ich zachowaniu spójność w radzeniu sobie ze stresem. Można zaobserwować przeciw-stawne ruchy i gesty dziecka w stosunku do opiekuna. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, iż zdecydowana większość dzieci, które od wczesnych miesięcy i lat życia były zanie-dbywane, bite, poniżane przez dorosłych wykazują silne zaburzenia zachowania, w tym również aspołeczne zaburzenia zachowania, np. socjopatię. Zjawisko to dotyczy w szcze-gólności więzi zdezorganizowanej, której skutki są bardzo widoczne w zachowaniu dziecka, w tzw. sprzeczności jego zachowań. S. Kita, Zaburzone więzi, „Niebieska Linia” 2017, nr 3/110, s. 2. 298 L. Krzywicka, Przemoc w bliskich związkach w perspektywie teorii przywiązania, „Niebieska Linia” 2009, nr 2/61, s. 16. intelektualny i emocjonalny dziecka, dopuszczanie do przeżywania przez nie urazowych doświadczeń, przed którymi można by było je ochronić, pozbawienie go możliwości doznawania pozytywnych uczuć i poznawa-nia otoczepoznawa-nia są klasyfikowane jako zaniedbywanie299. Przyczyną nieza-pewnienia odpowiednich warunków do rozwoju dziecka w sferze zdro-wotnej, edukacyjnej i emocjonalnej najczęściej jest ubóstwo rodzin, choroby alkoholowe i psychiczne300. Wobec tego, celem uporządkowania, wyróżniane są następujące rodzaje zaniedbania: 1) zaniedbanie fizyczne – obejmuje niedostarczanie dziecku odpowied-niego pożywienia, ubioru i schronienia. Do zaniedbania fizycznego zaliczamy Czy w Polsce mamy problem z przemocą wobec dzieci? Przemoc jest zawsze problemem, bez względu na statystyki. Te na szczęście pokazują, że skala zjawiska się zmniejsza; te wyniki potwierdzają choćby niebieskie karty. Jeszcze w 2008 roku mieliśmy ich założonych ok. 47 tys., w 2013 roku – to ponad 19 tys. (dotyczących przemocy, gdzie ofiarami byli małoletni – red.). Jaka jest ciemna liczba, nie wiemy. Jednak każde krzywdzone dziecko to nasz wspólny problem. Mówiąc o przemocy wobec dzieci, nie mówimy tylko o jej fizycznej formie. To dużo szersze spectrum – przemoc fizyczna i psychiczna, ale również porzucenia, zaniedbania; zjawiska związane i definiowane jako przemoc wobec dzieci. Musimy mieć świadomość, że świat dorosłych wyspecjalizował się w różnych wyrafinowanych sposobach traktowania dzieci. Tamę temu stawia prawo, na szczęście już jednoznacznie, bo przecież jeszcze kilka lat temu zastanawialiśmy się, czy polskie prawo, a dokładniej mówiąc czterdziesty artykuł konstytucji, w ogóle chroni dzieci, bo co prawda polskich obywateli bić nie wolno, ale dzieci w pewnym sensie były z tego wyjęte. Wydaje się, że dla wielu to do dziś nie jest wcale takie oczywiste. Aż dla 60 proc. społeczeństwa, które akceptuje stosowanie kar cielesnych jako środek wychowawczy, to zimny prysznic i wyzwanie dla nas wszystkich, ponieważ tego nastawienia nie zmieni jedna osoba czy jedna instytucja. To musi być wspólne działanie, pod nadzorem społecznym. Ważne, że zmiana następuje. Znów wrócę do statystyk z 2008 roku, kiedy to odsetek osób akceptujących stosowanie kar cielesnych wobec dzieci wynosił 78 proc. Dziś to jednak jest 18 procent mniej. Najłatwiej zmienić prawo, teraz wszyscy razem pracujemy nad narodową mentalnością. Mam wrażenie, że opornie idzie. Przecież konwencję o prawach dziecka ratyfikowaliśmy w 1991 roku. Konwencja obrazuje kierunek, który przed 25 laty obraliśmy, ale tak naprawdę poważna dyskusja na temat praw dziecka, na temat przemocy wobec najmłodszych, rozpoczęła się w Polsce dopiero kilka lat temu. Dziś jesteśmy na takim etapie, że Sejm jednogłośnie uchwalił ustawę ratyfikującą konwencję z Lanzarote (konwencję sporządzono w październiku 2007 roku. Dotyczy ona ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych – red.). Bardzo ważną, bo mówiącą o bulwersujących formach krzywdzenia dzieci. To niezwykle istotna konwencja. W 2010 roku decyzją parlamentu do polskiego prawa wprowadzono jednoznaczny zakaz bicia dzieci, obowiązujący już zawsze i wszędzie. Wzmocniono mechanizmy ochronne. Pełna zgoda, ale dlaczego przez kilka lat nie ratyfikowaliśmy Konwencji z Lanzarote? Niektóre państwa rzeczywiście wcześniej ratyfikowały konwencję i dopiero potem przygotowywały do niej krajowe prawo. Polski rząd przyjął inny scenariusz – najpierw przez kilka lat pracowaliśmy nad naszymi przepisami, a dopiero potem ratyfikowaliśmy konwencję. Ma to swój sens, chociaż przypomnę, że Rzecznik Praw Dziecka domagał się ratyfikacji systematycznie i różnymi sposobami od 2008 roku. Najważniejsze jednak, że doszło do przyjęcia odpowiednich ustaw i ratyfikacji konwencji. Wróćmy jeszcze do tematu przyzwolenia na stosowanie kar cielesnych. Dlaczego tak wielu z nas wciąż nie widzi nic złego w klapsach? Zacznijmy od tego, że jeśli ktoś chce utopić temat, to mówi o tzw. klapsach, zamiast o uderzaniu, wymierzaniu ciosów. Klaps brzmi trywialnie, dla tych, którzy nic złego w wymierzaniu kar cielesnych nie widzą. Ja patrzę na to z perspektywy akt sądowych i tłumaczeń oprawców. Żaden nie mówił, że chciał zabić, odbić nerki, roztrzaskać wątrobę. Dał tylko kilka klapsów i tak naprawdę nie wie, co się stało. To trywializowanie klapsów to dowód na...? Na to, że niestety część naszego społeczeństwa wciąż nie traktuje dzieci jak pełnowartościowych ludzi, obywateli Polski. Musimy więc zacząć mówić jasno – klaps to uderzenie. Ale wracając do poprzedniego pytania. Świadomość, że nie wolno stosować kar cielesnych wzrasta. Wciąż jednak pokutuje stereotyp, jeszcze z poprzedniego systemu, że klaps nie szkodzi, że to nic złego, że nie wolno wtrącać się w sprawy rodzinne, że zgłoszenie problemu to "donosicielstwo". Niektórzy, chcąc wytłumaczyć swoją rzeczywistość i zachowania swoich opiekunów, mówią: "ja byłem bity i przecież wyrosłem na porządnego człowieka". Ja wtedy z sarkazmem odpowiadam: "mimo wszystko, niektórym się udało". Musimy się wyzbyć takiego rozumowania. Nie będzie łatwo. Dlatego powtórzę: najłatwiej zmienić prawo, teraz pracujemy nad narodową mentalnością. I w tej kwestii jestem optymistą. Wierzę, że zaczniemy jeszcze powszechniej traktować bicie dzieci, jak coś niemodnego, jak coś niebędącego trendy. I tak jak do lamusa właściwie odeszło powiedzenie "dzieci i ryby głosu nie mają", tak wierzę, że do lamusa odejdzie wymierzanie kar cielesnych dzieciom. Tymczasem niemal każdy z nas choć raz natknął się na ulicy na płaczące, domagające się czegoś dziecko i rodzica, któremu puszczają nerwy i wymierza dziecku klapsy. Towarzyszy temu wrzask w stylu "uspokój się". Wielu przechodzi obok tego obojętnie. Miejmy jednak świadomość, że ten mały człowiek dopiero się uczy, a właśnie rodzic jest od tego, żeby go nauczyć właściwych postaw. Biciem nie osiągniemy tego, czego byśmy naprawdę chcieli. Mówi o tym wprost ostatnia kampania Rzecznika Praw Dziecka – "Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy". I tak jest w rzeczywistości. Nie chcemy przecież, żeby nasze dziecko było agresywne, żeby było wycofane, żeby szukało pomocy w internecie czy u przypadkowych osób lub w stosowaniu przemocy. Chodziło mi bardziej o to, że przechodzimy obojętnie wobec takich sytuacji. Nie reagujemy. Zadajemy sobie wtedy pytanie, czy to na pewno nasza sprawa, bądź próbujemy usprawiedliwić rodzica, tłumacząc, że jest zmęczony, puściły mu nerwy itp. W tym aspekcie też musimy wyzbyć się stereotypów wywodzących się jeszcze z poprzedniego, totalitarnego systemu. Wówczas telefon na milicję był jednoznaczny z donosicielstwem, spotykał się z ostracyzmem sąsiedzkim. Musimy się z tego wyzwolić, bo żyjemy w demokratycznym państwie, mamy prawo, nie tylko moralny obowiązek, ale właśnie prawo reagować, kiedy widzimy, że słabszemu dzieje się krzywda. Nie chodzi tylko o dzieci, ale też o osoby z niepełnosprawnością, seniorów, każdego, kto sam sobie nie poradzi. Powtórzę: mamy prawo reagować, bo my też mamy prawo żyć w świecie wolnym od przemocy. Mamy obowiązek reagować, bo inni bez naszej pomocy się nie obronią. Często tego jednak nie robimy. I później to tłumaczenie, o którym już Pan wspominał. To nie moja sprawa, nie moje dziecko. Dziecko nie jest niczyją własnością. Gdyby tak było, jego prawa nie zostałyby opisane w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, tylko w handlowym. Wtedy moglibyśmy dzieci sprzedać, kupić, wynająć w leasing. U nas tak nie jest i nigdy nie będzie. Trzeba to sobie powiedzieć wprost. Dorosły, który sprawuje opiekę na dzieckiem, nie może z nim zrobić wszystkiego. A kiedy już mówimy o przemocy. To, co jest najczęstszym przypadkiem. Właśnie bicie? Myślę, że przemoc psychiczna, której do końca nie potrafimy jeszcze zdiagnozować, a którą jednocześnie jest bardzo trudno udowodnić. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo często do tej formy nadużyć dochodzi podczas rozwodu rodziców. W 2013 roku z ok. 48 tys. podjętych przez RPD interwencji, połowa dotyczyła sytuacji dzieci rozwodzących się rodziców. Dziecko staje się wtedy kartą przetargową. W niektórych przypadkach jest to działanie nieświadome, ale nierzadko, jeśli rodzic jest skupiony na swoich emocjach, swoim narcyzmie, dziecko staje się dla niego przedmiotem potrzebnym do tego, by dokopać drugiej stronie. Dorośli oczywiście mają prawo się rozstać, ale nie mogą oczekiwać od dziecka, że opowie się po jednej ze stron konfliktu, że drugiego rodzica porzuci. Tatuś się z nami rozwodzi. Albo pytanie: "kogo kochasz bardziej mamusię czy tatusia". To też przemoc? To przede wszystkim jedno z tych pytań, na które dziecko nie musi odpowiadać. To forma dręczenia, podobnie jak ograniczanie kontaktów z rodzicem, manipulowanie najmłodszymi. Dziecko musimy traktować podmiotowo, nie możemy się godzić na łamanie jego praw. Takie pytania i stwierdzenia to niegodziwość. Które prawa dzieci są jeszcze łamane? Przykładów może być więcej. W jakimś stopniu znajdziemy przykłady łamania każdego z praw dziecka, bo świat dorosłych taki właśnie jest. Podczas moich spotkań z uczniami np. gimnazjów zdecydowana większość z nich na pierwszym miejscu stawia prawo do wyrażania własnego zdania. To poważny sygnał dla dorosłych. Nie potrafimy rozmawiać z dziećmi. Nasz dialog często przypomina osobliwy monolog. Zadajemy, co prawda, pytania, ale nie często oczekujemy odpowiedzi. Niemal zza katedry oświadczamy, czego chcemy od dziecka i oczekujemy, że wypełni nasze życzenie, nie stawiając zbędnych pytań. Tak nie może być. To w przypadku starszych dzieci, gimnazjalistów. A młodsi. Co sygnalizują? One przede wszystkim chcą mieć prawo do zabawy. To wcale nie znaczy, że to prawo nie domaga. Młodsze dzieci po prostu mówią o tym, co chciałyby robić w danej chwili. Warto zauważyć, że każde prawo dziecka to prawo człowieka. Prawa człowieka zaczynają się od praw dziecka. Każde z tych praw jest równie ważne i konieczne do respektowania z kilku względów. Najważniejszy to ten, że dzieci muszą być chronione i szanowane. To podstawowy warunek, jeśli chcemy, żeby nauczyły się szanowania innych teraz i w przyszłości. Przestrzeganie praw dziecka to też inwestycja w naszą przyszłość. Tylko tak możemy zbudować świat przyjazny, wolny od przemocy, wyzysku i złego traktowania. XI - nie bij! DEFINICJA PRZEMOCY WOBEC DZIECI W RODZINIE. Zanim przejdę do terminu przemocy wobec dziecka chciałabym wyjaśnić, co oznacza definicja samej przemocy. W definicjach słownikowych mamy następującą odpowiedź: „przemoc- siła przeważająca czyjąś siłę, fizyczna przewaga wykorzystywana do czynów bezprawnych dokonywanych na kimś; narzucana bezprawnie władza, panowanie, czyny bezprawne, dokonane z użyciem fizycznego przymusu; gwałt” Pochodzący z języka angielskiego termin „child abuse” w Polsce tłumaczony jest różnie, jako: krzywdzenie dziecka, maltretowanie dziecka, wykorzystywanie dziecka, przemoc wobec dziecka lub też złe traktowanie dziecka. Terminów tych używa się na ogół zamiennie, ale pojęcie „przemoc” staje się coraz bardziej powszechne w prasie i literaturze fachowej. Nie stało się ono jednak na tyle klarowne, aby dla wszystkich było jednoznaczne. Przede wszystkim pojęcie przemocy kojarzone jest z agresją, a badacze różnie ujmują związek między przemocą a agresją.. wielu stosuje te terminy w tym samym znaczeniu, inni podejmują próby oddzielenia aktu przemocy od aktu agresji, przyjmując za podstawę tego rozdzielenia cel. Celem agresji jest sprawianie cierpienia i zaszkodzenie ofierze. Natomiast celem przemocy jest wywarcie pewnego rodzaju wpływu na ofiarę tzn. że zadawaniu bólu i cierpienia jednostce ma służyć jej podporządkowanie się sprawcy ten ból zadającemu.. J. Obuchowska twierdzi, „że agresja może być sposobem podporządkowania człowieka i pełni wówczas funkcję przemocy. Jednak agresja nie zawsze zmierza do podporządkowania innego człowieka, jak również przemoc nie musi się manifestować poprzez agresję” W miarę rozwoju badań i naukowej refleksji, rozumienie pojęcia podlegało wielowymiarowemu rozszerzeniu. Stopniowo w tworzone definicje włączano różne formy zachowań, rozszerzając ich zakres pierwotny, (który rozumienie problemu ograniczał do intencjonalnego użycia siły wobec dziecka, które powoduje znaczące obrażenia i urazy) o przemoc emocjonalną, przemoc seksualną, przemoc ekonomiczną oraz zaniedbywanie i niedbałe traktowanie, czyli zaniechanie zachowań należnych i koniecznych w świetle społecznych standardów relacji łączącej rodziców i dzieci. Zakres pojęcia ulegał też dodatkowym specyfikacjom – w ramach rodzajów przemocy określono jeszcze dokładniejsze podtypy. Przykładowo, w obszarze przemocy psychicznej wyróżnia się wiele szczegółowych rodzajów: agresję werbalną, groźby i zastraszanie, terroryzowanie i zastraszanie, izolację fizyczną i społeczną, odmowę uczuć i emocjonalne odrzucenie, obniżenie poczucia wartości i degradowanie przez ośmieszanie, poniżanie, lżenie oraz zachowania takie jak ignorowanie, dyskryminowanie, korumpowanie i deprawowanie, niszczenie przedmiotów i dręczenie zwierząt należących do dziecka, wzbudzenie poczucia winy i inne. Kolejna kategoria zaniedbywanie dzieci, również obejmuje obecnie kilka podtypów, to jest zaniedbywanie fizyczne z brakiem opieki medycznej, porzucenie, wyrzucenie z domu, zaniedbywanie edukacyjne, zaniedbywanie emocjonalne i zaniedbywanie wychowawcze. Obszar przemocy seksualnej, które to pojęcie dopiero z czasem wprowadzono w rozważania o przemocy nad dzieckiem, także uległ rozszerzeniu i odnoszony jest współcześnie do wielu zachowań zarówno fizycznych, jak i psychicznych, czy nawet pośrednich (np. nakłanianie do prostytucji), które polegają na „użyciu” dziecka dla celów seksualnej gratyfikacji, wykorzystując jego zależność i poziom rozwojowy. W zakres przemocy wobec dziecka w rodzinie, w skutek odkrycia występowania pewnych zjawisk wprowadzono też specyficzne typy zachowań przemocy, jak np. Syndrom Munchausena przez przeniesienie, polega on na falsyfikowaniu, symulowaniu lub wręcz indukowaniu u dziecka objawów chorobowych, po to by pozostało pod opieką medyczną, przechodziło badania, przebywało w szpitalu, z intencją wzbudzenia przez rodzica zainteresowania swoją osobą, najczęściej przez matkę. Czy też Zespół Nieprzypadkowej Śmierci Niemowlęcia. Pojęcie przemocy nad dzieckiem w rodzinie objęło też tzw. Przemoc pośrednią, dotyczącą sytuacji, gdy krzywda wyrządzona jest dziecku, chociaż bezpośrednim celem, zamiarem jest zranienie, zaatakowanie innej osoby, na przykład żony, czy męża. Przykładami przemocy pośredniej są: przyzwalanie, dopuszczanie by dzieci oglądały ataki na żonę, lub zmuszanie dzieci, by śledziły matkę i donosiły na nią ojcu, manipulowanie dziećmi przez budzenie w nich wrogości do partnera. Obecnie krzywdzenie dzieci obejmuje także zachowania, które nie muszą prowadzić bezpośrednio do poważnych, widocznych szkód, lub takie, które jedynie potencjalnie grożą konsekwencjami, nawet jeśli w rzeczywistości bezpośrednie szkody nie wystąpiły. We wspólnym opracowaniu Międzynarodowego Stowarzyszenia dla Zapobiegania Krzywdzenia i Zaniedbywania Dzieci odczytujemy: „maltretowanie nie musi prowadzić do zaistnienia widocznych oznak(...) krzywda potencjalna odnosi się do zagrożenia jej wystąpienia”. Odnosi się więc rozumienie zjawiska także do sytuacji, w których zachowania mogły doprowadzić do szkód fizycznych i emocjonalnych nawet, jeśli w istocie brak jest oznak ich wystąpienia. Podkreśla się też, że bezpośrednie skutki przemocy wobec dziecka mogą nie być widoczne, a konsekwencje okażą się odsunięte w czasie i ujawniają po kilku lub kilkunastu latach. Uwzględniając te uwagi, niektórzy autorzy wyróżniają więc przemoc: mniej dotkliwą, umiarkowanie dotkliwą, bardzo poważną i zagrażającą życiu. Analizując zmiany zjawiska w czasie, zauważamy, iż modyfikacjom uległo też ujęcie kwestii intencjonalności zachowań przemocy nad dzieckiem. Wcześniejsze stanowiska definicyjne zaznaczały, iż są to zachowania wyraźnie intencjonalne, cechujące się zamiarem wyrządzenia szkody, krzywdy, zadania cierpienia, podczas gdy w najnowszych interpretacjach wskazuje się, iż intencjonalność zachowania lub zaniedbania, wykorzystanie swojej przewagi nad dzieckiem, nie musi wiązać się z chęcią spowodowania jakiś szkód, wyrządzenia mu krzywdy, lecz może wiązać się z brakiem świadomości następstw swoich zachowań ( na przykład rodzice potrząsający małym dzieckiem, aby się uspokoiło), lub kierowanie się nawet szczytnymi pobudkami, na przykład dobrem dziecka, przy stosowaniu kar fizycznych w wychowaniu. Okazuje się więc iż pojęcie przemoc wobec dziecka wraz z rozwojem badań nad różnymi aspektami zjawiska i rozbudową wiedzy na jego temat, rozszerzyło swoje znaczenie, obejmując coraz więcej zachowań i naznaczając je jako przemoc.

najbardziej spotykanym rodzajem przemocy wobec dzieci jest